Nielegalne tłumaczenia
Totalnie niemagiczna podróż po 8 krajach świata
Urugwaj, Rosja, Komunistyczna Republika Chin, Czechy, Niemcy i Polska. To kraje w których 5 tom Harry'ego Pottera jest już, bądź był dostępny w wersjach... pirackich.
W Urugwaju "Zakon Feniksa" można kupić na pierwszym lepszy bazarze, a gdzieniegdzie sprzedawcy wręcz chodzą po ulicach i wciskają przechodnią 5 tom. Wśród Urugwajczyków nie budzi to żadnego zdziwienia, zarabiający śmiesznie mało ludzie rzadko mogą sobie pozwolić na drogie wyroby produkowane przez lokalne oddziały wielkich korporacji bądź importowane ze Stanów Zjednoczonych. U pirata prawie wszystko można kupić nie tylko taniej ale też łatwiej ponieważ w normalnych sklepach trudno coś dostać. Jak wygląda urugwajski Harry Potter? Kartki są szare i szorstkie z najgorszego papieru, okładka odstaje, a pokrywający ją motyw przypomina raczej Dudleya niż Harry'ego; litery są malutkie - żeby upchać jak najwięcej tekstu który zresztą często jest nielogiczny, momentami niezgodny z oryginałem, a bardzo często jest poprostu jedną wielką improwizacją. Chcecie przeczytać? Prośże bardzo... kosztuje równowartość 3 zł 80 groszy, dla wielu Urugwajczyków to i tak za dużo...
Niemcy... Tutaj na bazarze raczej nie dostaniemy Harry'ego Pottera, ale za to możemy nabyć wiele płyt kompaktowych, według plotek każda oryginalna płyta sprzedawana w Niemczech ma swoje cztery pirackie odpowiedniczki... Ale nie bądźmy obłudni, w Polsce jest o wiele, wiele gorzej...
By znaleźć niemieckie tłumaczenie musimy wybrać się w cyberprzesteń. Tam na jednym ze znanych portali można sobie przeczytać kolejne rozdziały. Tłumaczenie, na dodatek KOMPLETNE, było dostępne już dwa tygodnie po premierze w krajach anglojęzycznych, może dlatego, że w pracach nad nim brało udział prawie tysiąc osób!!! Trudno się dziwić, Niemcy tłumaczyli już piracko 4 tom i mają niebywałe doświadczenie w tej niezwykle chlubnej dziedzinie. Niestety w obu przypadkach potężna korporacja wydawnicza publikująca niemieckiego Harry'ego Pottera zamknęła strony z pirackim tłumaczeniem, a nawet śmiem stwierdzić, ze zrobiono to całkiem skutecznie...
Anglia, ci to mają najlepiej, Harry'ego Pottera dostają na tacy... Myślicie, ze są zadowolenie, raczej nie... Wielu angielskich potteromaniaków lubi ponarzekać jak strasznie szanowana madam Rowling powoli pisze... Tłumaczeń pirackich tam nie ma ale za to przed premierą były pirackie wydania, rzekomo oryginalnego 5 tomu, niestety wydania okazały się oczywiście fałszywe, przynajmniej ponoć były ciekawe...
Komunistyczna Republika Chin - tu mamy wybór, śmiem twierdzić nawet, ze całkiem spory, możemy kupić całkowicie pirackie wydanie które jest kompletnie nie ukrywanym plagiatem, możemy tez pójść i poszukać pirackiego tłumaczenia które najpewniej rozpadnie się po kilku dniach używania jeżeli w ogóle zrozumiemy o co w nim chodzi... W ostateczności możemy zaglądnąć do sieci, ale odradzamy, 30% Internetu jest dla Chińczyków niedostępna ponieważ Internet, jak wszystko inne zresztą w Chinach, jest ocenzurowany. Są nawet specjalne wersje międzynarodowych wyszukiwarek z których obywatele kraju smoka mogą korzystać, posiadają one filtry nie dopuszczające na stronach bzdurnych słów jak: demokracja, wolność. pluralizm etc. na szczęście Harry Potter nie został jeszcze potępiony jako dzieło kobiety "z tej okropnej Anglii". Tłumaczenie pirackie w Chińskim Internecie jest i to chyba nawet kompletne, o tym nie wiem ponieważ jest po chińsku, a ja już wole czytać egipskie hieroglify...
Czechy to kraj tak nam bliski, ze praktycznie wiele osób wyjeżdża tam jak za miasto, przynajmniej tych osób które mieszkają blisko granicy. Czesi są znani z umiarkowania we wszystkim za wyjątkiem może pornografii, ale nie zajmujmy się takimi szczegółami... W każdym razie potteromania nie jest tam tak ogromna i wyraźna jak w Polsce, pirackie tłumaczenia, a właściwie tylko jedno można było znaleźć w czeskim Internecie, można było ponieważ obecnie serwer na którym wspominana strona się znajdowała zawiesił działalność, a autorzy tłumaczenia nie śpieszą się, żeby zaprezentować je gdzie indziej, to typowe dla Czechów którzy przecież są nudni jak flaki z olejem jak wymskneło się kiedyś dawnemu prezydentowi Polski, Lechowi Wałęsie.
Rosja, kraj kontrastów i kontrowersyjnych zespołów muzycznych ^^, w Rosji tłumaczenia w Internecie nie znajdziemy, może dlatego, że dostęp do telefonu ma tylko 64% Rosjan, a o Internecie można w ogóle zapomnieć bo dość skromny jest. Za to na licznych bazarach pełno jest nie tylko Harry'ego Pottera ale również Tanii Grotter, która - mimo nakazu europejskich sądów uznającego ja za plagiat - nadal jest wznawiana. Ta druga książka ma lepsze powodzenie ponieważ w Rosji piąty tom nie jest zbyt oczekiwany, a przynajmniej jego wydania pirackie... Czyżby szanowni sąsiedzi ze wschodu mieli więcej taktu od reszty, kto by pomyślał...
Polska, gdzieś na krańcach Europy, pewnie w ogóle wschodniej... a może w Azji? W każdym razie wiecznie pada tam śnieg, a po ulicach chodzą niedźwiedzie, tak Polskę wyobraża sobie przeciętny obywatel Hiszpanii jak wynika z sondażu opublikowanego przez korporacje medialną CNN. Pozostawiając za sobą te okropne perspektywy możemy z ogromną choć wątpliwą dumą powiedzieć, że my też mamy wydanie pirackie, wysokiej jakości, śmiem twierdzić nawet, że profesjonalne. a każdy polski potteromaniak gdy tylko wejdzie na TĄ JEDYNĄ stronę z tłumaczeniem to natychmias zabierze się do czytania. Oczywiście nie chce czytać całości, to popsułoby mu przyjemność czytana oryginału, on przeczyta tylko 5 rozdziałów jednak w międzyczasie zauważy, ze doszedł już do 25 a o jakichś wątpliwościach zapomniał... W lutym kupimy sobie oryginał i... odłożymy na polkę, bo wszystko już przeczytaliśmy, co kilka dni po jednym rozdziale w Internecie... przeczytaliśmy garbiąc się do komputer i wytrzeszczając oczy by dostrzec kolejną literkę, zastanawiając się co było w poprzednim rozdziale. Więc odłożymy książkę na polkę, włączymy sieć i będziemy pomstować do znajomych "Czemuż ta Rowling tak się wlecze z pisaniem 6 tomu?!" ... Gratulacje!
I tak przypomina mi się pewne zdarzenie. Ubiegłego roku Polskę odwiedził George W. Bush, podczas jednego z dni swojej wizyty wygłosił przemówienie w Bibliotece Narodowej. Wśród pereł literatury - dorobku tysiąca pokoleń aby popisać się swoją polszczyzną powiedział za znaną piosenką Golec uOrkiestra "Tutaj teraz jest ściernisko, ale będzie San Francisco."; może według Bush'a biblioteka to ściernisko, ale jak więc wygląda to jego San Francisco? Wole niewiedzieć... Jedno jest pewne - Biblioteka Narodowa nie jest ścierniskiem, ale pewne częsći światowego Internetu na pewno nim są...
A tak w ogóle to ostatnio wszędzie na świecie wielkie awarie prądu, wszędzie zapanowywuje ciemność... bo ciemnota zapanowała już dawno temu...
Lucian Lacigam
28.08.2003, 22:57
Myślodsiewnia
a o biblitece to siwa nie słyszał/a? Często jest po kilka egzemplarzy wszystkich części....
12.08.2008, 12:05Wiem że to głupie ale chciałabym przeczytać jeszcze ra Harry Potter i kamień filozoficzny. ma ktoś linka?? Prosze wysyłać na e-mail: siwa120@o2.pl Proooooszeeee
13.10.2007, 18:25O widzę że już się rozszedł ten link. Cudownie :D... Zemsta za taką wygórowaną cenę. Poważnie ludzie za 100, to ja mam podręcznik do medycyny i bilogii, ponad 2000 z ilustracjami, błyszczący nowuitki w twardej okłądce. A orginał ma marnej jakości papier, mam nadzieje że chociaż ekologiczny.
1.08.2005, 13:41Justynko! Jesli chcesz stronkę z tłumaczeniem HP6 to Ci ja podam www.hp6.kom.pl
1.08.2005, 10:13Prooooooooosze przeslijcie mi na gg lub na maila link do harrego przeczytałam juz do IX rozdziału i padam z ciekawośi co będzie dalej!!!!!!!!!!!! prosze odezwijscie sie szybko moj numer gg to 2750056 z gówy dzięki!! :)
25.07.2005, 16:49Ja też bardzo proszę o link albo "pitrackie" tłumaczenie na mój adres: yokompo@wp.pl napisałam nawet dlaczego je chętnie przeczytam, ale widocznie moja opinia nie spodobała się adminom i mnie chyba ocenzurowali... Szkoda przecież nie użyłam ani jednego obraźliwego słowa, ale widocznie powiedziałam za dużo.
25.07.2005, 12:49Miru--> Komentarze sa takie a nie inne z prostego powodu - glupota jest ten artykul. Ja czytalem tlumaczenie 5 tomu wg Spike'a a potem orginalne i musze powiedzieć że lepiej byłoby gdyby p Polkowski przeczytał też pirata bo w wielu miejscach jego tłumaczenie okazało sie poprostu gorsze. Oczywiscie na pierwszy zut oka widac ze jest bardziej profesjonalne ale w wielu fragmentach czy nazwach wizja Spike'a i spolki byla wiele lepsza...
24.07.2005, 12:43ja tez baaaardzo prosze o pirata. pliiis... em.ka2@vp.pl
24.07.2005, 01:45Przeczytałam komentarze i... padłam! Zamiast przyznać, że pirackie tłumaczenia są głupotą, o co wyraźnie chodzi w tym artykule, prawie wszyscy najzwyczajniej w świecie proszą o linka do stron, które je udostępniają! Założę się, że większość z was nie czytała wcześniej nieoficjalnych tłumaczeń, czyż nie? Ja czytałam i niewielu rzeczy załuję bardziej:(
23.07.2005, 22:24JEŚLI MACIE JUŻ PIRACKIE TŁUMACZENIE TO BARDZO PROSZE WYŚLIJCIE MI JA..dropsik4ever@o2.pl nawet jeśli macie ebooka po angielsku to też ślijcie pozdrawiam.ps nie chce czytać głupich streszczeń bo wole całości sobie nie psuć!!!
23.07.2005, 17:20